babajaga patrzy

Autor: przysnilem się, Gatunek: Proza, Dodano: 18 czerwca 2017, 17:57:33

Komentarze (1)

  • -dziękuję, na prawdę strasznie panom dziękuję. - tego się nie spodziewali, totalny spokój, nie to żeby byli zawiedzeni, ale. ..
    -jeśli ustalimy cokolwiek lub stan pani syna ulegnie zmianie
    -chcę go zobaczyć.
    -teraz to niemożliwe, jak tylko się ustabilizuje, zabiegi będą trwały co najmniej trzy dni, wtedy, dopiero wtedy, ale pan Albert von Hebe wykupił pani lot do kliniki
    -kto?
    -on go znalazł, bardzo się przejął. jutro o 15 przyjadę po panią
    -czy. czy mogę zdjęcie?
    -nie powin-dyskretne kopnięcie w zelówkę-oczywiście proszę pani. do widzenia.

    Nie odpowiedziała, na scenę z krzaków patrzyła grupa dzieci, teraz partyzantów. Najstarszy podniósł dłoń i wystawił dwa palce, bez słowa i szelestu dwójka chłopców w wieku przedszkolnym pobiegła za mężczyznami którzy szybko mijając cuchnącą bramę, docierali do zakrętu.
    Kobieta stała ze zdjęciem syna w dłoni, w końcu, po paru minutach podniosła siatkę z kartoflami i automatycznym, sztucznym krokiem ruszyła w stronę narożnej klatki, tej obok przesmyku na skwer. Nagle zachwiała się, fotografia wyśliznęła się z palców i płynnym ruchem wylądowała pod ścianą. Uklękła przy niej i z wrzaskiem rozrywanym szlochem -NIEE! -zaczęła uderzać głową o szorstki tynk, krople krwi i łez skapywały na zmasakrowaną twarz na zdjęciu. Upadła.
    Dzieci patrzą, palec w górę. Dzieci patrzą, jedno pobiegło z płaczem do matki, ona wezwie karetkę, zanim przyjedzie ambulans ona przybiegnie, sąsiadki i sąsiedzi i przechodnie. Dzieci patrzą.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się