dds
roszada zasad, rolada myśli ze słoną czekoladą (nota 12)


  • Autor notki: grzegorz bronakowski
  • 03 marca 2017, 22:03:30
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 1

Podoba się (0)

Komentarze (1)

  • roszada zasad, rolada myśli ze słoną czekoladą (nota 12)
    [nota od autora:
    nie polecam tego txt]


    dawne spekulacje, atrakcje z dnia, fantasma i fantasta gore
    orgie ze słów, pomysły. anabelle kirtl będę pamiętał
    będę pamiętał lorda i jedyne zdjęcie pornograficzne
    staruszki w kufrze. to były wiersze

    pianino do którego żyję, klawisze i wariac ja
    nie umiem grać
    mam dłonie

    kartony, pudełka i trumienki na przyjacielskie ręce
    dotykają mnie
    wylewają się na podłogę i muszę brodzić


    *
    -ze złote myśli-


    gdybym miał penisa z właściwościami nosa
    pinokia nie narzekałabyś że kłamię
    przez kilka pierwszych słów


    *

    przelewam się, pamiętam i zapominam, ugrzązłem
    w wyciągniętych rękach
    a ja mam dłonie

    a ja mam wiersze co rozpalają i te co płoną
    na popiół
    i nadal nie mam tego co wytacza łzę starca
    z kamienia

    niespełnione marzenia, , ty jesteś
    nim, nią, pełnieniem warty
    się zająć rozpaleniem pochodni, podpalaniem ognisk

    ogniskowaniem,

    *

    smutny błazen

    pogląd , podgląd , film bez wizji , niemy?
    nieme słowa, gwararantaraga zapowiada raz na rada da
    i czytamy dalej

    jestem zapatrzonym w siebie kretynem
    lubię Stachurę
    Gombrowicza, Zaratustre i Tuwima

    nie nie wszystko, nie nie zawsze
    nie nie mogę tak, bo nie chcę
    nie potrafię, czytam

    poezjo, znowu mnie zdradziłaś
    jesteś mi winna za każdą roboczogodzinę
    conajmniej współczucie najwyżej szacunek
    -


    kreacje, aktorzy, abstrakcje, amatorzy
    frakcje, fakty i ucieczki z więzienia formy
    gramatyki

    chciałbym grać na pianinie
    mam dłonie
    może wtedy napisałbym Wiersz





    [nota do noty 12

    hermetyka pierwszej zwrotki wynika z wymiany pewnych wierszy
    one są tu,
    http://gbronakowski.blogspot.com/2016/12/noty-szkic.html
    ale to nieobowiązkowa lektura staroci
    gwararantaraga to z innego wiersza, ale on chyba już nie istnieje

    to muzyka która towarzyszyła przy pisaniu i która mi towarzyszy od wielu dni

    https://www.youtube.com/watch?v=pmULbKYNYRA


    ]


    Ilość odsłon: 204

    Komentarze
    Add_commentkomentuj
    ← Poprzednia 1 2 3 Następna →
    grzegorz bronakowski
    2-32-32-32-32-32-32-32-32-3
    styczeń 05, 2017 11:34
    odnalazł się.

    ***

    uwaga gawarantaraga na zniewagę zapomagam raz na rada da
    nie porozumienie z porozmawiajmy o tym
    a o czym rozmawiać zajmij się rozporkiem rozpościel nogi i co by nie było
    udawaj szczęście, nie, tak, kłam, gumka pękła, fuck
    a tabletka? kocham cię, będziemy mieli dziecko, kopię cię
    leżącą piętą w łono, a ty krzyczysz z rozkoszy myśląc; to pieszczoty
    dalszy ciąg

    oczywiście to nie ja, oczywiście to tylko zabawa w ograbianie własnego tekstu z uroku
    powinienem pisać tak

    delikatnie jak rosa spływająca źdźbłem trawy do wnętrza kępki
    tak delikatnie że ciarki przeszły przez barki do stóp
    i z powrotem rozgarniając rozkosz po obrzeża ciała i wprowadzając ją w ciebie
    a ty drżysz, nieulękniona czerpiesz ze mnie a ja cierpię na niedobór
    niedosyt dotyku bo więcej niż mam nie posiądę a i tak się staram

    oczywiście to też nie ja, oczywiście to tylko zabawa w sztuczne kwiatki o pręcikach zwiędłych koszmarnie, topiącym się plastikiem kocham cię

    leżymy wspólnie ja sztywny cały a ty łasisz się starając wyrzucić ze mnie niedostatek
    wypełnić go uczuciem o jakim ja nawet nie słyszałem
    które ukróciłoby moje fobiostany rosnące wraz z minerałami na ścianach jaskini
    samotności
    miękkość ciebie nadziewa się na moje kanciaste, na moje lekko chropowate
    kierujesz moim palcem, moje usta szepczą do ucha bez słów
    po prostu oddycham wdmuchując w ciebie swój
    ból istnienia, to że mam wątpliwości czy jestem czymś więcej niż wytworem mózgu szaleńca
    czy istniejesz ty, może to tylko sen wtedy siadasz na mnie
    czuję serce bijące, trzepocze jak motyl dogorywający z powodu szpilki wbitej weń
    twoje piersi rozbiegają się lekko i wyraźnie, czerpię z ciebie
    nektar, napęd dla wyobraźni i w spazm popadam mażąc obrazy w twoim wnętrzu
    niczym natchniony malarz by po chwili leżeć piersią na twoim łonie
    być mogła czuć jak stukot we mnie się odpręża

    oczywiście to nie ja, to tylko gra w to, że mógłbym tak. ja to





Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się