święto (pogrzeb w głowie 2009, track nr3)


przekrwione myśli, zakłamane snami dni
przypominam trwa wyścig do wszyscy w pył
i hula po nas wiatr
już czuję ten bezwład
bez ładem przemieszczamy się
dziś bóg
odnalazł na nieśmiertelność lek
będzie dobrze, swobodniej
gdy brak wrażenia że non stop
obserwuje cię
że on tam wie
to do czego sam przed sobą nie przyznajesz się

dziś święto sprzedanych dla korzyści
przedziwni bo nie dziwki
a sami sobą kurwią się (refx2)

ludu gęsta kupa
okrzyki wciąż wyrzuca
ten tłum cuchnie polityką wiesz
napiszę o tym wiersz
ale nie, bo po co brudzić tekst
pod tekstem w kleszcze weź
słowo obyczaje
wyizoluj te lżejsze
jak hel i powietrze
a oni
nie helu a szaleju nawąchali się
ależ
to przykre jest
wszyscy chcemy dobrze
a tutaj jest jak jest
(jest jak jest)

dziś święto sprzedanych dla korzyści
przedziwni bo nie dziwki
a sami sobą kurwią się (refx2)

kto wygrał mecz?
rycerz pierwszy złamał miecz
drugi wsadził w krtań i charcz
to takie piękne jest
i gaży za to więcej kęs
oto polityka
na miarę szyte płuca
ale mimo to oto skucha
bo przeciwnik jak pies
do gardła dorwał się
(do gardła dorwał się)

dziś święto sprzedanych dla korzyści
przedziwni bo nie dziwki
a sami sobą kurwią się (refx2)
  • Autor notki: grzegorz bronakowski
  • 03 marca 2017, 06:12:48
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się